Zamek w Czorsztynie

Zamek w Czorsztynie – niepoprawnie nazywane zamkiem ruiny średniowiecznej budowli, którą parę razy odbudowywano z powodu zapaleń, rozpaleń, piorunów i innych interesujących zjawisk.

Historia

Sam rok  zakończenia budowy i powstania zamku nie jest znany.  Jeden z bajkopisarzów (Jan Długosz) przekazał info o tym, iż już pod koniec I połowy XIII w.  zamek zamieszkiwał krzyżowiec Piotr Wydżga. Na nieszczęście Piotrek jest osobą owianą legendami i niezbyt wiarygodną na tle historycznym, co koliduje z bajką Długosza. Jeszcze inni wspominają coś o Bolesławie Wstydliwym, który miał ukrywać się w którejś z komnat przed tatarami. A jeszcze inni twierdzą, że zamek wcale nie był zamkiem, a warownią o nazwie Wronin. Wbrew temu co sądzi wiele osób, jakaś prawda o powstaniu zamku istnieje.  Niestety, jak zwykł mówić Ferdek Kiepski – “Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją".

Położenie

Zamek leży na wzgórzu, nad Dunajcem i jakimś tam zalewem (to właśnie z niego wykonuję się większość zdjęć ruin). Na przeciwko znajduje się inna pseudobudowla – Zamek w Nidzicy.

Ciekawostki

Zgodnie z tym, do czego zdążyły nas przyzwyczaić polskie instytucje, wstęp na zamek jest płatny (koszt to prawie jedno tanie wino, czyli 3zł). Profesjonalną ofertą administracji zamku  jest przewodnictwo, którego nie ma.

Na terenie zamku rośnie kapuściany chwast – Pszonak Pieniński. Jest to gatunek występujący wyłącznie w tym miejscu, encyklopedycznie nazywa się to chyba endemitem.

Więcej (i normalniej) o zamku: http://zamki.res.pl/czorsztyn.htm



Czorsztyn

Czorsztyn – wiocha znajdująca się w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim (albo jak kto woli nowatorskim). Położony na pograniczu Pienin i Gorców punkt na mapie. Cały rok  dewastowany przez masę turystów, którzy tłumaczą to chęcią wypoczynku na łonie natury (niekoniecznie natury).  W lato zwiedzany z powodu Zamku znajdującego się na terenie miasta, zimą, by pomachać trochę kijkami i z powodzeniem pozorować jazdę na nartach, snowboardzie (niektórzy zjeżdżają bez nart). Oblegany również w sylwestra, kiedy to wiele ludzi marzy o spędzeniu tego dnia w góralskim stylu. Zazwyczaj kończy się to fiaskiem, bo wpadają (w szczególności płeć męska) w alkoholowy trans, z powodu organizowanych zawodów picia na ilość, w których udział biorą górale.

Matura

Od lat z wielkim powodzeniem Czorsztyn jest zmorą maturzystów, którzy zdają geografię. Jeśli chcesz ją zdawać musisz wiedzieć, że zadanie z mapą na 98,893% będzie zawierało  Czorsztyn i jego okolice. A to ze względu bogatej infrastruktury, przystani, paru górek, zbiorników i położenia geograficznego. Wraz z Krościenkiem, wioska jest prekursorem kategorii “Wkurwianie maturzysty”.

Narty i %

Na czorsztyńskich terenach bez problemu kupić można trunki wystrzałowe, tanie oraz niskiej jakości. Niezliczona ilość sklepów z tanimi winami znajduję się na terenie samego “miasta”, jednak najlepsze napoje kupić można dopiero na jego obrzeżach. Sikacze wspomagają szczególnie narciarzy – tych, których nie stać na kupno grzańca w barach przy stoku. Warto wspomnieć, że są to zazwyczaj trunki z wytwórni Fructar, znajdującej się w Tarnowie.

Jezioro Czorsztyńskie

Inne nazwy to Zbiornik Czorsztyński, Kanister der Czorßztyn. Akwen wodny, nie posiadający prawdopodobnie znaczenia strategicznego, o głębokości 56 metrów. Został wybudowany w celach bycia zbiornikiem retencyjnym, jednak wszyscy sądzą, że istnieje z powodu ładnego wyglądu i adekwatności do krajobrazu. Kiedyś miał nawet trochę czystej wody, jednak z powodu co raz większej popularności tych wód jako miejsca nurkowania i wędkowania, woda zmieniła swój odcień na bardziej żółty.

Zamek

Zobacz osobny artykuł o Zamku w Czorsztynie



Pieniny i czelendż!

Pieniny to temat bliski mi prawie tak samo, jak dziwki z Plutona. Xann zechciał sobie zorganizować konkurs, a mój udział w nim, mogę wytłumaczyć jedynie jednym zdaniem – tak samo jak obecnie, byłem wtedy pod wpływem ciepłego, ale jednocześnie energicznego ukojenia alkoholowego. Zarejestrowałem szybko domenę (na dodatek funkcjonalną), która miała sprawdzić się w trakcie pozycjonerskiego zmagania. Po 30 minutach jarania się dosyć fajnym (wręcz frazowym, tematycznym i chodliwym adresem), zdążyłem się dowiedzieć, że Xann’s kompetyszyn nie akceptuje domen funkcjonalnych. Następnie, Tomek określił się jeszcze bardziej konkretnie –  nie można rejestrować domen funkcjonalnych, lecz tylko polskich (głównie ze względu na rozszerzenie *turystyka.pl). Cóż.. tak powstała ta, jakże świetna domena (super wartość! poszłaby za miliony..).
Na początku wpisu wspomniałem, że Pieniny to temat dla mnie odległy. Nie jest to jednak do końca zgodne z prawdą. Będąc dzieckiem (wyłącznie wiekowo, ponieważ formalnie nadal nim jestem) byłem na wczasach w Czorsztynie. Spędzałem tam miłe chwile z rodzicami, które przypomniała mi ostatnia praca domowa z geografii. Na poniedziałek muszę skończyć kaligrafować mapę między Czorsztynem, a Krościenkiem. Ktoś, kto jest w stanie mi pomóc, niech zgłosi się poprzez napisanie jakiegokolwiek komentarza. A ja.. najzwyczajniej zacznę nadal spamować, by zapewnić stronie systematyczną treść i podjął walkę w jakże skomplikowanym i trudnym konkursie.
Pozdrawiam.

Pieniny to temat bliski mi prawie tak samo, jak dziwki z Plutona. Xann zechciał sobie zorganizować konkurs, a mój udział w nim, mogę wytłumaczyć jedynie jednym zdaniem – tak samo jak obecnie, byłem wtedy pod wpływem ciepłego, ale jednocześnie energicznego ukojenia alkoholowego. Zarejestrowałem szybko domenę (na dodatek funkcjonalną), która miała sprawdzić się w trakcie pozycjonerskiego zmagania. Po 30 minutach jarania się dosyć fajnym (wręcz frazowym, tematycznym i chodliwym adresem), zdążyłem się dowiedzieć, że Xann’s kompetyszyn nie akceptuje domen funkcjonalnych. Następnie, Tomek określił się jeszcze bardziej konkretnie –  nie można rejestrować domen funkcjonalnych, lecz tylko polskich (głównie ze względu na rozszerzenie *turystyka.pl). Cóż.. tak powstała ta, jakże świetna domena (super wartość! poszłaby za miliony..).

Na początku wpisu wspomniałem, że Pieniny to temat dla mnie odległy. Nie jest to jednak do końca zgodne z prawdą. Będąc dzieckiem (wyłącznie wiekowo, ponieważ formalnie nadal nim jestem) byłem na wczasach w Czorsztynie. Spędzałem tam miłe chwile z rodzicami, które przypomniała mi ostatnia praca domowa z geografii. Na poniedziałek muszę skończyć kaligrafować mapę między Czorsztynem, a Krościenkiem. Ktoś, kto jest w stanie mi pomóc, niech zgłosi się poprzez napisanie jakiegokolwiek komentarza. A ja.. najzwyczajniej zacznę nadal spamować, by zapewnić stronie systematyczną treść i podjąć walkę w jakże skomplikowanym i trudnym konkursie.

Pozdrawiam.